4,6K Ludzie dzielą się na tych, którzy kochają góry i na tych, którzy wolą plaże. My zdecydowanie zaliczamy się do tej drugiej grupy. Jednak od czasu do czasu wybieramy się również w górskie rejony, co by trochę się zmęczyć i utwierdzić w przekonaniu, że jednak wolimy ciepłe, morskie klimaty :) Tym razem wybór padł na polskie Tatry, które wcześniej odwiedzaliśmy zazwyczaj w okresie letnim. Naszym celem była Dolina Pięciu Stawów i nocleg w schronisku. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy udało nam się zrealizować ten plan czytajcie dalej! W sobotę rano, wspólnie z dwójką znajomych z Warszawy, wyruszyliśmy w kierunku Łysej Polany. Z Palenicy Białczańskiej rozpoczęliśmy wędrówkę do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Przy Wodogrzmotach Mickiewicza okazało się, że stopień zagrożenia lawinowego został podniesiony do poziomu 3, a że samobójcami nie jesteśmy, zdecydowaliśmy się zmienić naszą trasę. Kolejnym celem była najpopularniejsza wycieczka wśród turystów odwiedzających Tatry, czyli trasa nad Morskie Oko, o którym tak pisał w 1873 roku Walery Eljasz.
Kolejnego dnia przemieściliśmy się w rejon Zakopanego z myślą 2-3 godzin spaceru po górach. Wyruszyliśmy z Kuźnic w kierunku Kasprowego Wierchu i nasza wędrówka szybko zakończyła się…zakupem biletów na kolejkę na Kasprowy :) Po pierwsze nie mieliśmy i tak za wiele czasu na dłuższe spacery, a po drugie pogoda nagle zmieniła się o 180 stopni – zaczęło świecić piękne słońce, dlatego nie mogliśmy sobie odmówić widoków z Kasprowego przy takiej pogodzie. I to był zdecydowanie strzał w 10. Zresztą nie ma co za wiele pisać, lepiej obejrzeć zdjęcia!
„Powiadają, że być w Tatrach i Morskiego Oka nie zwiedzić, znaczy tyle, co będąc w Rzymie nie zobaczyć Papieża.”
Apropos tego cytatu, taka mała dygresja. Byliśmy kiedyś w Rzymie i niestety nie udało się wtedy zobaczyć Papieża. Akurat w tym czasie „wakacjował” się w Castel Gandolfo. Ale wracając do naszej wędrówki nad Morskie Oko. Warunki pogodowe na szlaku do idealnych nie należały. Było całkowite zachmurzenie i sporadycznie padał śnieg, ale dotarliśmy na miejsce dosyć szybko. Największe jezioro tatrzańskie było w pełni zamarznięte, a schronisko szczelnie wypełnione turystami z Peru nie mogącymi oderwać wzroku od polskiej płci pięknej. Gorący rosołek, schaboszczak i ciepła herbatka szybko postawiły nas na nogi i trasa powrotna minęła jeszcze szybciej. Te 18 km wędrówki dały nam się we znaki i postanowiliśmy się zrelaksować w Termach Białka, gdzie wody termalne mają temperaturę 36 stopni. Termy to super sprawa, zwłaszcza w zimie. Jeśli jakimś cudem ktoś jeszcze nie był, to zdecydowanie polecamy nadrobić zaległości. W rejonie Tatr termy są również w Bukowinie czy Szaflarach. Dzień zakończyliśmy w „Willi nad Potokiem” – bardzo przyjemna, nowiutka kwatera.
Kolejnego dnia przemieściliśmy się w rejon Zakopanego z myślą 2-3 godzin spaceru po górach. Wyruszyliśmy z Kuźnic w kierunku Kasprowego Wierchu i nasza wędrówka szybko zakończyła się…zakupem biletów na kolejkę na Kasprowy :) Po pierwsze nie mieliśmy i tak za wiele czasu na dłuższe spacery, a po drugie pogoda nagle zmieniła się o 180 stopni – zaczęło świecić piękne słońce, dlatego nie mogliśmy sobie odmówić widoków z Kasprowego przy takiej pogodzie. I to był zdecydowanie strzał w 10. Zresztą nie ma co za wiele pisać, lepiej obejrzeć zdjęcia!
Podsumowanie
Przyznajemy, że nie jesteśmy znawcami tatrzańskich szlaków, zatem nie będziemy się wypowiadać na temat tego, gdzie i co warto zobaczyć w Tatrach. Zaryzykowalibyśmy stwierdzenie, że jesteśmy raczej typowymi turystami, którzy chodzą po oblatanych tatrzańskich trasach. Nie często też odwiedzamy te piękne rejony, choć mamy do nich tak blisko. Za to, za każdym razem kiedy tam jesteśmy, góry zaskakują nas zupełnie czymś innym, a każdy wypad możemy zaliczyć do tych bardzo udanych. To czego na pewno nie polecamy to Zakopanego. Kicz, chińszczyzna, drożyzna i wiecznie zatłoczone, zaśmiecone reklamami Krupówki. W naszym odczuciu to taki górski „ jarmark Europa”. Na Podhalu jest mnóstwo mniejszych miasteczek czy wiosek, które mają niesamowity góralski urok i mogą posłużyć za świetną bazę noclegową.


