Lago di Braies – turkusowe jezioro w Południowym Tyrolu

Turkusowa tafla jeziora, w której niczym w lustrze przeglądają się wapienne szczyty Wschodnich Dolomitów. Gęste lasy otulające blade góry niczym zielona pierzyna. Rozlana mgła, promienie słońca wędrujące po gołych zboczach i dramatycznie przemieszczające się chmury. A do tego zacumowane przy drewnianym pomoście pomarańczowe czółna i pozujące na ich tle wystylizowane fashion blogerki. Tak oto Lago di Braies – turkusowe jezioro w Południowym Tyrolu, prezentuje się na zdjęciach z Instagrama. Przeglądając je wszystkie przed wyjazdem w Dolomity, podchodziliśmy do tego miejsca z lekkim sceptycyzmem. Baliśmy się, że na miejscu za sprawą instagramowych filtrów, ta otoczka cudowności jeziora Braies pęknie niczym bańka mydlana, a nam pozostanie głębokie rozczarowanie. Czy tak było?

 

Lago di Braies

 

 

Tak się jednak nie stało. Cudowne widoki, mimo iż czasem podkoloryzowane, to nie ściema. Na żywo Braies wygląda magicznie. Dodatkowo towarzyszy mu wyjątkowa aura tajemniczości podkręcana miejscowymi legendami i dramatycznymi wydarzeniami, które rozegrały się nad jeziorem pod koniec II Wojny Światowej…

 

 

Tyrolskie legendy głoszą, że okolice Lago di Braies zamieszkiwały pradawne istoty będące w posiadaniu kopalni złota. Aby utrudnić okolicznym pasterzom dostępu do swego skarbu stworzyły turkusowe jezioro. Krystaliczna tafla należała też ponoć do mitycznego Królestwa Fanes, z królową Lujantą na czele. Za niewywiązanie się z paktu zawartego ze świstakami królestwo Fanes zniszczono. Podobno teraz podczas pełni księżyca z podziemnego świata ukrytego pod jeziorem wychodzą jego mieszkańcy. A królowa wraz z córką pływają łodzią po turkusowym zbiorniku czekając na odrodzenie swojej krainy.

 

 

Legendy, legendami, ale to podczas II wojny światowej nad Lago di Braies rozegrały się naprawdę dramatyczne wydarzenia. W kwietniu 1945r. kapitulujący naziści zebrali z rozsianych po całej Europie obozów koncentracyjnych 139 najbardziej prominentnych więźniów. W tym 3 Polaków: Jana Iżyckiego, Stanisława Jensena i hrabiego Aleksandra Zamoyskiego. Więźniowie mieli posłużyć Szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy jako karta przetargowa do pertraktacji z aliantami. Zakładnicy przez cały czas znajdowali się pod strażą SS-manów. Zaszła jednak obawa, że po drodze mogą zostać przez nich rozstrzelani. Kiedy transport trafił do Tyrolu Południowego, jednemu z więźniów, udało się poinformować dowództwo Wehrmachtu w północnych Włoszech o sytuacji uwięzionych. Żołnierze Wehrmachtu z Wichardem von Alvenslebenem na czele przyszli z pomocą skazańcom i umieścili skazańców w hotelu Pragser Wildsee nad Lago di Braies, gdzie do chwili wyzwolenia opiekowała się nimi właścicielka pensjonatu.

 

 

Hotel Pragser Wildsee nad Lago di Braies stoi tam po dziś dzień i oferuje nocleg przybywającym nad jezioro turystom. Ceny za pokój  do najtańszych nie należą (trzeba go też rezerwować z wyprzedzeniem!), ale jeśli chcesz nad jeziorem spędzić troszkę więcej czasu na pewno nie pożałujesz. W okolicach Lago di Braies naprawdę jest co robić. Możesz popływać wynajętą łódką po jeziorze lub obejść je dookoła malowniczym szlakiem spacerowym. Pokonasz go w ponad godzinę.

Tutaj swój początek ma również wysokogórski szlak Dolomiten Höhenweg 1, a nieopodal znajduje się znany ośrodek narciarski Kronplatz (Plan de Corones). Niech Cię nie zdziwi fakt, że mimo iż jesteś we Włoszech w okolicach Lago di Braies częściej spotkasz się z językiem niemieckim oraz austriackimi obyczajami i kuchnią. Tyrol Południowy przed I Wojną Światową stanowił bowiem część austriackiego kraju koronnego Tyrol, a po jej zakończeniu został wcielony do Włoch. Mimo iż przez lata próbowano tamtejszą ludność poddać przymusowej italianizacji w ostateczności uznano język niemiecki w całej prowincji. Lago di Braies ma też swoją niemiecką nazwę, która brzmi Pragser Wildsee.

 

 

Gdzie znajduje się Lago do Braies?

Jezioro położone jest na północnym wschodzie Włoch w dolinie Alta Pusteria około 11 km od Villabassa. Najprościej i najwygodniej dojechać do niego autem. Tuż przy samym jeziorze zlokalizowany jest płatny parking, gdzie możesz zostawić auto. Do Lago di Braies możesz też dojechać transportem publicznym. Autobusy ruszają z miejscowości Niederdorf/Toblach (linia 442).

 

Zerknij również do naszego posta „Co robić w Dolomitach? 6 rzeczy, które koniecznie musisz tam zrobić”.

 

Czy wiesz, że...

Jeśli zarezerwujesz nocleg na bookingu z naszego linka to my dostaniemy z tego niewielką prowizję, a Ty i tak zapłacisz tyle samo. Wszystkie artykuły, które są na naszym blogu są dostępne za darmo (to się nigdy nie zmieni!), więc rezerwacja z naszego linka może być formą podziękowania za przekazywane treści.

Podobne posty

Wakacje 2026 – dlaczego warto zarezerwować już teraz?

Civita di Bagnoregio – miasto, które umiera…

Rzym na weekend. Odkryj najpiękniejsze atrakcje Rzymu w trzy dni.

14 komentarzy

Agnieszka 22 listopada, 2017 - 6:58 pm
piękne! Przypomina mi jeziora alpejskie w okolicy Jeziora Garda.
Anita & Paweł 23 listopada, 2017 - 9:17 am
Jezioro Garda też niczego sobie ?
Moje Flagi 23 listopada, 2017 - 9:58 pm
Byłem w Tyrolu w części austriackiej no i zimą (na nartach). Pewnie to bez znaczenia, bo kraina ta piękna jest o każdej porze roku. Wspaniałe widoki, polecam każdemu. PS. Zanim przeczytałem tego posta zdążyłem z grubsza pobuszować po blogu bo zaciekawiło mnie parę tematów. Fajny blog, :-) pozdrawiam
Anita & Paweł 24 listopada, 2017 - 1:16 pm
Zimą w Tyrolu jeszcze nie byliśmy, ale również uważamy, że musi być tam pięknie niezależnie od pory roku ?Btw. Dzięki za miłe słowa!
Emma 24 listopada, 2017 - 9:30 am
cudne! już sobie zapisałam do mojej podróżniczej listy :) dzięki!
Anita & Paweł 24 listopada, 2017 - 1:16 pm
A nie ma za co ?
Madzia Wieczna Tułaczka 24 listopada, 2017 - 10:37 am
Piękne miejsce! Cieszy mnie, że na żywo nie rozczarowywuje, co czasem ma miejsce w przypadku bardzo znanych i mocno obfotografowanych miejsc.
Katarzyna B. 24 listopada, 2017 - 5:00 pm
Cudowne miejsce, już wkładamy buty trekingowe ?. W tym roku byliśmy w Tyrolu w Austrii i faktycznie, poczucie krzywdy z powodu przyłączenia części ich ziem do Włoch, jest wśród Tyrolczyków wciąż bardzo duże, mimo iż minęło już prawie sto lat!
sekulada.com 27 listopada, 2017 - 7:42 pm
¡Madre mía! To miejsce wygląda po prostu genialnie. Nie mogę oderwać wzroku! Do tego uroczy kościółek w takiej scenerii, miejsce totalnie dla mnie ;) Że też ja wcześniej tego nie widziałem, ale nic straconego. Muszę się tam wybrać! Dzięki! :D
No to Fru 27 listopada, 2017 - 8:26 pm
Ale zbieg okoliczności! Właśnie dziś oglądałam na instagramie Lago di Braie i zapisałam nawet piękniejsze obrazki na mojej instagramowej wersji bucket list :) Mam wśród nich taki piękny kadr zrobiony pomiędzy trawami. Cudo :)
Ola 2 stycznia, 2018 - 8:06 pm
Przepiękny wpis, aż poczułam zapach lasu :) Pozdrawiam serdecznie!
Ola 2 stycznia, 2018 - 8:07 pm
Cudowny wpis! Aż poczułam zapach lasu <3 Pozdrawiam serdecznie
Anita & Paweł 2 stycznia, 2018 - 8:12 pm
Dzięki wielkie Ola :-) pozdrawiamy serdecznie!
6 rzeczy, które musisz zrobić we włoskich Dolomitach 23 stycznia, 2018 - 7:03 pm
[…] […]
Dodaj komentarz

Strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies. Czytaj więcej